czwartek, 29 maja 2014

Poszukiwany tester!

Witajcie, po dosyć długiej przerwie!
Dziś, przekazuję poszukiwania testera/testerki na rozmiar XS-71-76cm(28-30''). A do przetestowania jest ten oto przepiękny sweterek:


Wzór jest dostępny zarówno po polsku jak i po angielsku. Zainteresowane osoby proszę o kontakt bezpośrednio z autorką wzoru: Amanita, z bloga: Amanita Land

Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 10 kwietnia 2014

Farbowanki po raz kolejny

I kolejna porcja włóczek przeze mnie farbowanych. Tym razem delikatne melanże, dwie z nich (pierwsze zdjęcie i ostatnie) farbowałam innym sposobem niż poprzednio.

Tym razem przed farbowaniem moczyły się w wodzie z octem. Potem do gara z wodą dodałam pierwszy barwnik. Włożyłam włóczkę bez skręcania w precle, ale oczywiście związaną. W garze na piecyku na najmniejszym ogniu siedziały sobie do momentu wchłonięcia całego barwnika. Następnie wyciągałam włóczkę z wody, do wody dorzucałam kolejną porcję barwnika, a same włóczki skręcałam już w precle i do gara, na takim sam ogień. Po kolejnym wchłonięciu barwnika, wyciągnięcie z wody, rozkręcenie z precli i ponowne skręcenie, tym razem chwytając włóczkę w innym miejscu, aby utworzyć inny skręt. I oczywiście do gara z nową porcją barwnika. Potem włóczki stygły sobie w tej wodzie, na końcu dodałam jeszcze ocet. Oczywiście na samym końcu nie obyło się bez płukania.





Najbardziej urzekły mnie kolory włóczek z pierwszego zdjęcia, jednakże farbowałam je z myślą o kimś innym, a to fiolety były od początku przeznaczone dla mnie.
Z włóczek powstaną 3 sweterki.

środa, 2 kwietnia 2014

Farbowanki

Dzisiaj przedstawiam Wam dwa różne farbowania, których bazowy kolor był różowy.
W kolejnym poście będą już mniej zróżnicowane farbowania.


sobota, 22 marca 2014

Wiosenna sukienka

Dzień dobry!
Dzisiaj post raczej bez słów, pokażę Wam tylko sukienkę którą jakiś czas temu wykonałam. Czy zgadniecie jakich ściegów użyłam? :))




EDIT: Oba ściegi to oczywiście Brioszka. :))



niedziela, 9 marca 2014

W poszukiwaniu idealnej czapki

Znalazłam.
Poszukiwania trwały ponad rok, jedną zimę przechodziłam w czapce, która nawet tutaj się nie pojawi.;)
Szukałam długo i wszystkie czapki - a przecież pięknych czapek dookoła jest mnóstwo - nie nadawały się dla mnie.

Przełom nastąpił przy pikotkach, pokochałam je całym sercem - wtedy powstała Czapka Pikotka.

Ale dla mnie to wciąż nie było to.
Po kilku następnych próbach (między innymi Dandelions i nienazwana) powróciłam do pikotek. I w ten sposób powstała Płonąca czapka, czyli Flaming Hat .

Przetestowana, opublikowana. Nie ma jednak jeszcze rozpiski w języku polskim. Niedługo ją przetłumaczę, oddam do testów i polska wersja językowa dołączy do tej angielskiej.

Moja czapka nazywa się lawa:


Jest ciepła i dwustronna - zmiana stron to przełączenie kolorów. A brioszkowe warkocze dają niesamowite efekty.



I mogę zdecydowanie powiedzieć, że to jest moja idealna czapka.

PS
Tutaj użyczone zdjęcie od Cichej:


Zobaczcie koniecznie na pozostałe zdjęcia czapek, które robiły moje testerki: KLIK. Jeżeli nie macie konta na Ravelry - jedną z wersji zobaczycie także u Yellow Mleczyk.

środa, 26 lutego 2014

Farbowanie nr 2.

Kolejna próba.

W całości korzystałam z tutorialu od seeyouat5, z tym, że farbowań było kilka.









Włóczka nad którą się pastwiłam to grejfrutowa Cashmira od Alize. Kolor nr 33 (o ile dobrze zapamiętałam).







Farbowanie zaczęłam od fioletów, zieleni i niebieskiego, ale ponieważ efekt nie był zadowalający, jeszcze dwukrotnie farbowałam w mieszance zielonego, a potem żółtego. Na zdjęciu widać pierwsze farbowanie.







Na tym zdjęciu widać, jak włóczka wchłonęła barwniki - woda jest czysta.











Stężenie barwników jednak nie było zbyt wielkie i czasem patrząc na włóczkę mam wrażenie, jakbym oglądała zdjęcie w sepii;)
Ostatecznie efekt jest całkiem do przyjęcia.

niedziela, 16 lutego 2014

Szydełkowa serwetka

To moja pierwsza serwetka zrobiona na szydełku. Chociaż podziwiam Wasze prace, to jakoś do tej pory nie było mi po drodze z serwetkami, obrusami, firankami czy zazdrostkami robionymi na szydełku, a wszystkie moje próby kończyły się fiaskiem.

Ta serwetka jednak wygrywała takt w sam raz dla mnie i bez zbędnego wysiłku, unikając pomyłek udało się!

Obie włóczki, to Miss Alize, szydełko nr 1,75 - które jednak wydaje mi się troszkę za duże. Aktualnie szydełkuję kolejną serwetkę z tych samych nici, ale szydełkiem ciut mniejszym 1,5 i dla mojej ręki i tej nitki to chyba właśnie to szydełko jest idealne.

Jeszcze muszę popracować nad blokowaniem - lub krochmaleniem, aby serwetka utrzymywała kształt od środka po brzeg.

Oto ona:



I nabieram coraz większej ochoty na duże formy wypracowane cienkimi nićmi i małym szydełkiem.