Znowu coś, co długo leżało sobie nieskończone. O guzikach, które do tej poduszki zrobiłam pisałam już kiedyś tutaj. Poszewka na poduszkę robiona jest ściegiem bąbelkowym, tym samym, którym robiłyśmy czapki slouchy beanie (tu i tu).
No więc długo leżała porzucona, a gdy nawet skończyłam poszewkę, brakowało odpowiedniego "wkładu". Teraz wreszcie jest gotowa i wygląda nawet lepiej niż się spodziewałam.
Jest z nią tylko jeden problem - jest taka mięciutka i cieplutka, że przy obecnych temperaturach nie mam ochoty nawet się do niej zbliżać ;)
Again something that waited for a long time before I finished it. Some time ago I wrote here about the buttons I made for his cushion. Now I have finally finished it. And it turned out better than I thought it would.

