wtorek, 15 lipca 2014

Zielony kardigan czyli Blue Macaw

Dzień dobry, po dłuższej przerwie. Czas zacząć nadrabiać zaległości.
W pierwszej kolejności jeszcze nie książką, ale letnim kardiganem. Autorką wzoru jest Elena Nodel. Moja wersja powstała z Alize Lino. Sweterek sprawdził się a moja córa nosi go bardzo chętnie.

To co mogę napisać o wzorze, to na pewno to, że jest bardzo dokładnie rozpisany i wyjaśniony. Projektantka słynie z dokładności i szczegółowości swoich wzorów.
Kardigan mojej córki sprawdził się, dziewczyna chętnie go nosi i dosyć często był używany (był - bo pojawił się niedawno nowy, także zaprojektowany przez Elenę Nodel i w tym momencie to on jest numerem 1). A sam sweterek ma także wersję rozpisaną na dorosłe wymiary.

Alize Lino sprawdziła mi się, chociaż nie jest łatwa przy robieniu próbki. Blokowanie zwykle zostaje skorygowane przez grawitację, więc wielkość próbki przy niej znaczenie. Ogólnie bardzo lubię tę włóczkę i przymykam oko na te niedogności;)

Tyle na dziś gadania i zapraszam do oglądania zdjęć. :)
Pozdrawiam Was i do następnego razu!

Ela.


BLUE MACAW



wtorek, 3 czerwca 2014

Książki z zakresu dziewiarstwa ręcznego

W zasadzie ten post mogłabym zacząć od słów, iż kiedyś tak nie było.
Dawno, dawno temu, na rynku polskim istniało bardzo dużo pozycji z dziedziny "dziewiarstwa ręcznego". Mniej więcej, w drugiej połowie lat 80 już przestają pojawiać się książki z tej dziedziny. Wychodzi na to, że przerwa którą mamy to prawie 30 lat. Przy czym, sporadycznie jeszcze pojawiają się wydania związane z drutami czy szydełkiem, ale, jest ich naprawdę mało i są to głównie kalki, czasami z naprawdę kiepskim tłumaczeniem, jakby popełnionym przez kogoś, kto wiedzy w dziedzinie nie ma.

Polskie pozycje książkowe pojawiają się do czasu, dokładnie na chwilę przed runięciem muru berlińskiego. Zapewne ogromny wpływ na zmniejszenie zainteresowania dzierganiem miał nagły dostęp do kolorowych, różnorodnych ubrań, w których każdy mógł przebierać i wybierać do woli, gdyż w końcu były one wszędzie dostępne i starczyło dla wszystkich.
Wiele osób, które zajmowały się dziewiarstwem ręcznym porzuciło to zajęcie. W dobie tak łatwego dostępu do tak różnorodnych ubrań - nie było to już konieczne - podczas, gdy kiedyś tak. Nastąpiła gwałtowne zmniejszenie zainteresowania rynkiem włóczek, na rzecz gotowych wyrobów.

Nie można oczywiście powiedzieć, że robótki ręczne całkowicie zniknęły i zostały zapomniane, ale w czasach muru berlińskiego, praktycznie każdy, miał z tym tematem do czynienia w jakiś sposób - sam dziergał, albo sąsiadka, mama, babcia, siostra, czy nawet brat. Mam wrażenie, po tym czasie, nastąpił całkowity zastój w tym obszarze. Bo przecież nie można powiedzieć, że np w 2000 roku nie dało się sprowadzić do Polski zagranicznych włóczek, a przecież w czym przebierać i wybierać, możemy dopiero od bodajże 5 lat.
Czy też zauważyłyście tę "dziurę"? Całkowity zastój, zarówno od strony książkowej, ale i nie tylko.

Chętnie usłyszę Wasze zdanie w tym temacie, co o tym sądzicie?

A ja na koniec jeszcze dodam, że tym wpisem, chciałabym rozpocząć serię postów dotyczących książek dziewiarskich. Najbliższy wpis będzie odnosił się do książki "Nowe wzory dziewiarstwa ręcznego" Heleny Dutkiewicz, pierwsze wydanie z 1954r.



czwartek, 29 maja 2014

Poszukiwany tester!

Witajcie, po dosyć długiej przerwie!
Dziś, przekazuję poszukiwania testera/testerki na rozmiar XS-71-76cm(28-30''). A do przetestowania jest ten oto przepiękny sweterek:


Wzór jest dostępny zarówno po polsku jak i po angielsku. Zainteresowane osoby proszę o kontakt bezpośrednio z autorką wzoru: Amanita, z bloga: Amanita Land

Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 10 kwietnia 2014

Farbowanki po raz kolejny

I kolejna porcja włóczek przeze mnie farbowanych. Tym razem delikatne melanże, dwie z nich (pierwsze zdjęcie i ostatnie) farbowałam innym sposobem niż poprzednio.

Tym razem przed farbowaniem moczyły się w wodzie z octem. Potem do gara z wodą dodałam pierwszy barwnik. Włożyłam włóczkę bez skręcania w precle, ale oczywiście związaną. W garze na piecyku na najmniejszym ogniu siedziały sobie do momentu wchłonięcia całego barwnika. Następnie wyciągałam włóczkę z wody, do wody dorzucałam kolejną porcję barwnika, a same włóczki skręcałam już w precle i do gara, na takim sam ogień. Po kolejnym wchłonięciu barwnika, wyciągnięcie z wody, rozkręcenie z precli i ponowne skręcenie, tym razem chwytając włóczkę w innym miejscu, aby utworzyć inny skręt. I oczywiście do gara z nową porcją barwnika. Potem włóczki stygły sobie w tej wodzie, na końcu dodałam jeszcze ocet. Oczywiście na samym końcu nie obyło się bez płukania.





Najbardziej urzekły mnie kolory włóczek z pierwszego zdjęcia, jednakże farbowałam je z myślą o kimś innym, a to fiolety były od początku przeznaczone dla mnie.
Z włóczek powstaną 3 sweterki.

środa, 2 kwietnia 2014

Farbowanki

Dzisiaj przedstawiam Wam dwa różne farbowania, których bazowy kolor był różowy.
W kolejnym poście będą już mniej zróżnicowane farbowania.


sobota, 22 marca 2014

Wiosenna sukienka

Dzień dobry!
Dzisiaj post raczej bez słów, pokażę Wam tylko sukienkę którą jakiś czas temu wykonałam. Czy zgadniecie jakich ściegów użyłam? :))




EDIT: Oba ściegi to oczywiście Brioszka. :))



niedziela, 9 marca 2014

W poszukiwaniu idealnej czapki

Znalazłam.
Poszukiwania trwały ponad rok, jedną zimę przechodziłam w czapce, która nawet tutaj się nie pojawi.;)
Szukałam długo i wszystkie czapki - a przecież pięknych czapek dookoła jest mnóstwo - nie nadawały się dla mnie.

Przełom nastąpił przy pikotkach, pokochałam je całym sercem - wtedy powstała Czapka Pikotka.

Ale dla mnie to wciąż nie było to.
Po kilku następnych próbach (między innymi Dandelions i nienazwana) powróciłam do pikotek. I w ten sposób powstała Płonąca czapka, czyli Flaming Hat .

Przetestowana, opublikowana. Nie ma jednak jeszcze rozpiski w języku polskim. Niedługo ją przetłumaczę, oddam do testów i polska wersja językowa dołączy do tej angielskiej.

Moja czapka nazywa się lawa:


Jest ciepła i dwustronna - zmiana stron to przełączenie kolorów. A brioszkowe warkocze dają niesamowite efekty.



I mogę zdecydowanie powiedzieć, że to jest moja idealna czapka.

PS
Tutaj użyczone zdjęcie od Cichej:


Zobaczcie koniecznie na pozostałe zdjęcia czapek, które robiły moje testerki: KLIK. Jeżeli nie macie konta na Ravelry - jedną z wersji zobaczycie także u Yellow Mleczyk.